poniedziałek, 22 września 2014

Podsumowanie lata

Aaaaaa!!!!!!!! Jutro pierwszy dzień jesieni, a tu letnie zaległości na blogu.... Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd, i na swoje usprawiedliwienie mam tylko jedno - wolę spędzać wolny czas na zabawie ze Skrzatem niż na siedzeniu przed monitorem laptopa. 
Chcąc wejść w tegoroczną jesień "rozprawiona" z wakacjami, których nie da się zawrzeć w kilku słowach, podzielę się zdjęciami. To dzięki nim udało się zatrzymać ulotne chwile pierwszego wspólnego lata :-)
A było i poważnie i zupełnie na luzie, ale zawsze radośnie :-)


Mały Aniołek :-)

najlepsza beza ever by KUKUTU CAFE :-)
Hipopotam na chusto-spacerze 
I żeby nie było - czasem korzystamy z wózka
a czasem latamy wysooooko i bujamy w obłokach :-)
Byliśmy na Mazurach
moczyliśmy nogi w basenie...
...i taplaliśmy się w błocie

spacerowaliśmy po łąkach...

...i leżakowaliśmy 
A przede wszystkim spędzaliśmy wspólnie czas z rodziną i przyjaciółmi :-) Poznaliśmy nowych ludzi, zwiedziliśmy nowe miejsca i przeżyliśmy niezapomniane przygody :-)














No i Skrzat skończył PÓŁ ROKU :-D


Pozdrawiamy Was już prawie jesiennie :-)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Come with me

Im dłużej jestem MAMĄ, tym częściej myślę, że macierzyństwo to najpiękniejsza wędrówka. Każdy krok stawiasz uważnie, żeby się nie potknąć i nie przewrócić. Zastanawiasz się co kryje się za kolejnym zakrętem. Raz idziesz w słońcu, innym razem nadciąga burza. Istnieje ryzyko, że tak bardzo skupisz się na bezpiecznym wędrowaniu, że umknie ci to co piękne. Bo trzeba iść tak, żeby patrzeć uważnie pod nogi, ale widzieć krajobraz. Ba, nie tylko widzieć, ale przede wszystkim dostrzec jego piękno, ujrzeć TO co za ułamek sekundy zniknie bezpowrotnie i pozostanie jedynie w sercu. 
Wędrować RAZEM ucząc szukać piękna i zachwycać się nim, ucząc przetrwać burzę i cieszyć się z deszczu, bo tylko dzięki niemu jest szansa ujrzeć tęczę. Wędrować RAZEM obok siebie, zwolnić aby Dzieć mógł dotrzymać nam kroku. Prowadzić, ale iść obok siebie, a nie zmuszać tą małą Istotę, żeby próbowała dogonić nas i nasze ambicje. Dostosować trasę do możliwości NAJSŁABSZEGO. I to nic, że się potkniecie. Ważne, żeby wstać i IŚĆ DALEJ.







czwartek, 10 lipca 2014

Aniołek Gabryś

Są takie chwile kiedy słowa są zbędne, a gesty, uśmiechnięta buźka i oczy pełne zachwytu mówią wszystko. Tak było wczoraj rano, gdy rozpakowaliśmy przesyłkę od Niebieskie Migdały :-) Skrzat dostał swojego aniołka. Lala jest ręcznie szyta, ma odpinane skrzydełka i zdejmowane z rączki serduszko, ubranka szyte na miarę, a co najważniejsze jest uszyta na wzór i podobieństwa Skrzata. Roztrzepane jasne włosy, uśmiech i .... Z resztą zobaczcie sami ;-)





fot. Niebieskie Migdały

Na widok nowego przyjaciela, Skrzatowe oczy zabłysły radością. Zaczął się do niego uśmiechać, po chwili gaworzyć rozkosznie, a za moment chwycił za rączkę (za włosy też ;-)

Cześć kolego :-)


Ale masz fajne włosy





Daj spróbować czy są równie smaczne jak ładne
Brr, jakieś takie włóczkowate, kłaczki mi zostały w buzi

Gabryś i Gabryś - jak dwie krople wody :-)

środa, 9 lipca 2014

I can do it

Uwielbiam spędzać ze Skrzatem całe dnie i patrzeć jak zdobywa nowe umiejętności. Z małoruchliwego pędraczka, którego szczytem marzeń było spanie i jedzenie, zmienia się w bardzo ruchliwego odkrywcę świata. Podejrzewam, że jakby dobrze policzyć jego powietrzne kroki to wszedł już na Śnieżkę ;-) Chyba tylko jak śpi to nie przebiera nogami ;-) A poza tym to nieważne czy leży i się bawi czy siedzi i je, dolne kończyny cały czas w ruchu. 
Coraz częściej udaje mu się przekręcić z pleców na brzuch i choć czasem nadal przypomina małego żuczka leżącego na grzbiecie i machającego nieporadnie nogami, to jak już mu się uda to jest z siebie niezwykle dumny ;-)






Coraz bardziej zaskakujące są też pozycje w jakich śpi, ale skoro śpi to znaczy że mu wygodnie ;-)