wtorek, 27 kwietnia 2010

Szary kapturek w wielkim mieście

Ostatnio zdecydowanie zbyt dużo się dzieje. W całości pochłania mnie praca i uczelnia, a o długim spokojnym śnie to mogę jedynie pomarzyć (w sumie to jestem tak zmęczona, że nawet na marzenie o śnie nie mam siły). 
Czas pędzi....minuta..minuta..minuta..
Z nadzieją wyczekuję piątku i sobotniego poranka, gdy obudzę się w górach:) mmmm....
 
 
sweterek: prezent od Mamucha //  spódnica: Quelle // kolczyki: Manufaktura Lemura

niedziela, 4 kwietnia 2010

Wielkanoc

Nie umiem być srebrnym aniołem -
ni gorejącym Krzakiem -
Tyle Zmartwychwstań już przeszło -
a serce mam byle jakie.
Tyle procesji z dzwonami -
tyle już alleluja -
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.
Wiatr gra mi na kościach mych psalmy -
jak na koślawej fujarce -
żeby choć papież spojrzał
na mnie - przez białe swe palce.
Żeby choć Matka Boska
przez chmur zbite wciąż deski -
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.
I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy
zrozumie mnie mały Baranek
w najcichszej Wielkiej Nocy -
Pyszczek położy na ręku -
sumienia wywróci podszewkę -
Serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę. /x Jan Twardowski/

RADOSNYCH ŚWIĄT!!!!!
 
(fotka z yorkblog.com)

piątek, 26 marca 2010

Zapach wiosny

Z pamiętnika szalonej czarownicy:
2o.o3.2o1o Obudziłam się zanim zadzwonił budzik, skulona na kanapie po zbyt krótkiej nocy. Brak słońca za oknem nie wróżył dobrze. Wtedy z korytarza dobiegły głosy, które uświadomiły mi gdzie jestem. Dom Duszy i Serca. I już byłam pewna, że to będzie piękny dzień.
(zimowa tęcza w Karkonoszach - ostatni dzień zimy 2o1o)


Wystawiam ryjek do słońca, zachłannie wypełniam ciało ciepłem i uśmiecham się bez powodu, snuje plany na przyszłość. Nareszcie MI SIĘ CHCE:)
fartuszek: jakiś butik;) // bluzka: sh // spodnie: Camaieu
kolczyki: made by me

środa, 17 marca 2010

W klatce moich myśli

Czuję się jak ptak zamknięty w klatce. I choćby była ona najpiękniejsza, to jest więzieniem. Nadmiar myśli odbija się od ścian i uderza we mnie ze zdwojoną siłą. Cisza nie pomaga, pogrąża jeszcze bardziej. Wszystko się plącze i miesza. Nie wiem co jest dobre i która droga jest właściwa. Nic nie rozumiem i nie potrafię decydować. Zwątpienie. Bezradność. Otchłań. Oczy mam otwarte, ale nic nie widzę-ciemność. I tylko ten malutki promyk nadziei zmusza mnie do kolejnego oddechu, szepcząc cicho do ucha "Jutrzejszy wieczór przyniesie wolność..."
I nieśmiało uśmiecham się na tę myśl. Wiem, że jutro będę mogła rozłożyć skrzydła i wylecę z Domu Ciała prosto do Domu Serca i Duszy...
 bluzka: sh // spódnica: Quelle // pasek: sh

niedziela, 14 marca 2010

Każdy może pomóc

Trudno jest znaleźć 2 osoby, które dadzą po 50 tysięcy zł,
znacznie łatwiej 50 tysięcy osób, które wpłacą po 2 złote. 


sobota, 13 marca 2010

A miały być tylko buty

Pewnego dnia moje buty przestały istnieć. Ot tak, po prostu. I choć to wcale nie był dobry moment na zakupy, chciał nie chciał, byłam do tego zmuszona.
Hmm..Ale od kiedy w sklepach z butami są stojaki z bransoletkami i kolczykami?? I dlaczego moja współzakupowiczka wypatrzyła te piękności i kupiła sobie jedną, a mi wmówiła, że ta druga czuje się taka osierocona?? (chciałam kupić jeszcze kolczyki, ale przemówił mój rozsądek. Nie, raczej pusty portfel:/)
buty i bransoletka: Ambra 
Buty są super wygodne i, co ważne, pasują i do spodni i do spódnic:) 

piątek, 26 lutego 2010

Rozdarte myśli

Śnieg uparcie przypomina o zimie, a słońce radośnie zwiastuje wiosnę. Wystawiam twarz do słońca, cieszę się ciepłem, wypełniam światłem, ogrzewam zziębięte ciało. Dusza i serce jednak rozdarte. TAM i TY. Rozum walczy z sercem albo serce z rozumem, szala zwycięstwa przechyla się raz na jedną, raz na druga stronę. Myśli niepoukładane, jakby zagubione w codzienności. Burza uczuć. Brak czasu niczego nie ułatwia, a wręcz wszystko komplikuje. Niezdecydowanie.
Wariacka decyzja przynosi więcej radości i spokoju niż bym się spodziewała. Szybko spakowany plecak. Droga po ludzku długa mija jak krótka chwila. Przedsionek raju. Uśmiech mojego Dobrego Duszka i najsłodszy z możliwych buziaków - jest niebiańsko. Spokój duszy, nieograniczona radość serca. Dziś mogłoby trwać wiecznie,a jednak na myśl o jutrzejszym dniu zaczynam się niecierpliwić. Wypowiedziane kiedyś Lipowe słowa wciąż dźwięczą mi w głowie. Wracam tak często jak tylko mogę. DOM. RAJ. Już jutro...